Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2019

Jedno ciało jedna dusza



O czym marzysz? O pięknym domu na własność, dużej i szczęśliwej rodzinie, zdrowiu i pięknym ciele, własnej firmie i wolności finansowej.

Jak wyglądał Twój dzisiejszy dzień? Pomyśl i odpowiedz.

A teraz zapytam jeszcze raz. O czym marzysz?

Dla naszego samopoczucia i pewności siebie bardzo ważne jest to by działać w zgodzie ze sobą.

Bądźmy szczerzy. 

Chcesz pięknego i zdrowego ciała? Ćwicz, odżywiaj się zdrowo, badaj się. Bez wymówek i oszukiwania siebie i innych. Daruj sobie to co Ci nie służy i tyle. Zyskasz nie tylko piękne ciało, ale też szacunek i pewność siebie. Kochaj to co robisz już teraz, bo to jest właśnie to czego chcesz. Chcesz ćwiczeń, zdrowej żywności i tylko profilaktycznych wizyt u lekarza.

Jeśli wiesz czego chcesz i wiesz jak to osiągnąć to w czym tkwi problem?

Ja już wiem.

Łatwiej jest się dostosować. Mogę spełniać swoje zachcianki, mogę narzekać ze znajomymi na okoliczności, mogę z nimi pomarzyć, mogę imprezować, mogę oglądać telewizję i grać w gry kiedy tylko mam ochotę, nie muszę się wyróżniać, nie muszę się starać, nikt mnie nie ocenia i nie krytykuje... ALE

Gdy kładę się spać czuję się dziwnie... W moim życiu nie dzieje się nic złego, więc nie mam powodów do zmartwień a jednak czuję smutek. To uczucie narasta z każdym dniem choć nie powinno, bo nic złego się nie dzieję.

Bądźmy szczerzy. Mamy dokładnie takie życie jakie sobie tworzymy każdego dnia poprzez nasze małe wybory.



poniedziałek, 31 lipca 2017

5 miesięcy do końca roku - 5 kroków do lepszego życia

 

Jak wypracować nawyk?


- WSKAZÓWKA
Potrzebujemy czegoś co skłoni nas do działania. Na początku nie będzie to zbyt pomocne, ale gdy uda się trochę bardziej "zautomatyzować" nasze działania wskazówka stanie się niezbędna. Moją wskazówką w sierpniu (wprowadzam nawyk regularnych ćwiczeń fizycznych) jest zjedzone śniadanie i strój do ćwiczeń. Po śniadaniu przebieram się i zaczynam ćwiczyć. I tak za każdym razem. W zależności od tego co planujecie wypracować dobierzcie sobie coś co zadziała jak alarm i sprawi, że zaczniecie działać.

- NAWYK
Do wyrobienia nawyku potrzebujemy około 30 dni. Przez ten czas należy się pilnować, być swoim własnym trenerem. Po miesiącu będzie już łatwiej. Dla zwiększenia motywacji warto podzielić sobie ten czas na krótsze odcinki (w zależności od możliwości)i po każdym takim udanym okresie sprawić sobie jakąś nagrodę. Jednak uwaga, nagradzać trzeba się mądrze. Jeśli ktoś ma zamiar ćwiczyć odpowiednią nagrodą będzie sprawienie sobie jakiegoś gadżetu do treningów, stroju sportowego bądź zdrowo przygotowany deser. Bądźmy szczerzy, jeśli po każdym tygodniu ćwiczeń nagrodą będzie piwo, chipsy i kebab zdecydowanie mija się to z celem.

-NAGRODA
Po każdym udanym działaniu (trening, sprzątanie, skoncentrowana praca) należy jak najszybciej zrobić coś przyjemnego. Jakaś mała rzecz, która będzie kojarzyła się z miłą chwilą. Coś co sprawi, że myśl o naszym nawyku będzie bardziej pozytywna. Dzięki temu zwiększy się motywacja, łatwiej będzie nam zacząć działać. Tutaj również należy wybierać z głową, nagroda powinna być zgodna z celem jaki chcemy osiągnąć.

PLAN DZIAŁANIA:


1. Wypisać 5 pożytecznych nawyków, które chcesz wypracować. Jeden nawyk na jeden miesiąc. W ten sposób do końca roku będziemy mieli 5 pozytywnych nawyków, które ułatwią życie.

2. Skupić się tylko na 1 nawyku. Dostosować do swojego celu wskazówkę i nagrody. Jeśli jest taka potrzeba zaplanować nagrody okresowe.

3. Zapisywać każdy dzień w zeszycie bądź kalendarzu. Zapisz każdy mały sukces, każdą trudność, każde odczucia. Jak naukowiec, zapisz wyniki swoich badań by na bieżąco kontrolować progres.

4. Znaleźć wsparcie. Jeśli masz kogoś zaufanego poproś by Cię motywował. Możesz również napisać do mnie. Zostaw komentarz lub wiadomość prywatną. Chętnie pomogę. Największą nagrodą byłoby zobaczyć wasze pozytywne efekty i radość.

5. Kontynuować poprzednie nawyki. Po miesiącu skup się na kolejnym nawyku z listy, ale nie zapominaj o poprzednim. Nawyki staną się częścią naszego życia z czasem nie będą wymagały już wysiłku. Pamiętaj, że swoje niekorzystne nawyki kreowaliśmy latami i dlatego tak łatwo im ulegamy. Nie pozwól by miesiąc pracy poszedł na marne i zauważaj chwile gdy czasem stary nawyk przejmie kontrole. Wtedy w pełni świadomie zadziałaj na swoją korzyść.

Oto moja lista nawyków do wyrobienia:

 

sierpień: regularne treningi (5xtyg)
wskazówka: śniadanie, strój
nagroda: krótki zabieg pielęgnacyjny (maseczka, peeling, ładny makijaż... każdego dnia co innego)

wrzesień: praca nad punktualnością

październik: stop odkładaniu na później w każdej sferze życia

listopad: planowanie posiłków

grudzień: 15 min. nauki nowych słówek każdego dnia

TRZYMAM KCIUKI BY SIĘ UDAŁO! 😊


poniedziałek, 19 czerwca 2017

Twoje własne więzienie

Więzienie - miejsce odbywania kar pozbawienia wolności. Poza tradycyjnym zakładem karnym istnieje jeszcze jedno takie miejsce a jest nim nasz umysł. To więzienie ma dużo więcej skazańców. Wielu z nich po odbyciu kary za jakiś czas odsiaduje kolejną. Jak omijać to miejsce szerokim łukiem? Jak nie dopuścić do kolejnej kary? Pierwszym krokiem do wolności jest świadomość, bo często nawet nie zauważamy kiedy przechodzimy przez bramę naszego więzienia. A stamtąd już nie tak łatwo się wydostać.

1. Więzienie przeszłości

Wszystkie chowane urazy, które stopniowo zmieniają się w nienawiść.
Wszystkie przykre sytuacje i słowa, które w kółko rozpamiętujesz.
Wszystkie błędy przeszłości, którymi się zadręczasz.
Wszyscy ludzie, z którymi jesteś w niezgodzie choć żadne z was nie pamięta o co poszło.

Czy już wiesz kto cierpi na tym najbardziej? To Twoje więzienie. Dopóki nie odpuścisz będziesz tu wracać i odbywać karę.

2. Więzienie przyszłości

A co jeśli nie dam rady spłacić tego kredytu?
A co jeśli będę miała wypadek?
A co jeśli mnie wyśmieją?
A co jeśli zostanę odrzucona?

Można tak wymieniać bez końca. Takie oto małe piekło zgadywania. Dopóki nie spróbujesz bez tych wizji przyszłości w najczarniejszych barwach będziesz tu wracać i odbywać karę.

3. Więzienie oceniania

Ale z Ciebie głupia baba.
Ale Ty jesteś przemądrzała.
Co za grubas.
Co za szkielet.
Ona jest zbyt leniwa, by coś zrobić dobrze.
On jest pracoholikiem, nie potrafi się dobrze bawić.
Jesteś słaba z polskiego, nie zdasz tego testu.
Jesteś zbyt nieśmiały, by zaprezentować ten projekt.

Jesteś ocenianym czy oceniającym? Nieważne. Nawet jeśli dziś nie mówią tego o Tobie to może już myślą? A może jutro powiedzą? Dopóki nie porzucisz stereotypowego myślenia i etykietowania ludzi będziesz tu wracać i odbywać karę.

4. Więzienie braku samoakceptacji

Jaka ona piękna, szkoda że ja nie mam takiej figury...
Wow, jakie świetne auto chciałbym mieć takie...
Dlaczego ja nie potrafię tak dobrze mówić po angielsku skoro tak dużo osób to robi...
Nasi sąsiedzi są taką wspaniałą parą, dlaczego my ciągle się kłócimy...

Och tak oni są lepsi, ładniejsi, zdolniejsi, bogatsi - wymieniać dalej? Dopóki nie przestaniesz porównywać się z innymi będziesz tu wracać i odbywać karę.

Wolność jest podstawowym prawem każdego z nas, nie pozwólmy jej sobie odebrać.



niedziela, 23 kwietnia 2017

Znalazłam winnego! Oto kto jest odpowiedzialny za wszystkie moje porażki!

 

JA. Tak, to ja. Choć często zagłuszam tę prawdę, szukam wymówek i nie dopuszczam tej myśli do siebie. To ja decyduję o sobie i o tym jak wygląda moje życie. Mogę narzekać na wszystko co mnie dotyczy i krzyczeć: Taki mój los! Co za pech! Mi to zawsze wiatr w oczy! Jestem zbyt taka czy siaka!


A jednak w głębi duszy wiem, że to nieprawda. Wiem, że to na co narzekam to skutki moich decyzji, myśli, słów i działań. Wszystko co dotyczy mnie zależy ode mnie. Nie tak jak mówię wszystkim wokół, że od losu, szczęścia, pecha, innej osoby czy czegokolwiek. Przykład: nie poszłam do pracy, więc jestem zła na siebie, inni są na mnie źli, wypłata będzie mniejsza a rachunki niekoniecznie, szef będzie niezadowolony, ocena mnie jako pracownika będzie kiepska...

No cóż podsumowując te wszystkie minusy można się załamać, mogę siedzieć i płakać, myśleć co ze mną nie tak i dlaczego to sobie robię,
mogę zwalić winę na pogodę i nawał obowiązków,
mogę wyładowywać swoje złości i niezadowolenie na innych i oskarżać ich o brak zrozumienia,
mogę się ukarać i wymusić na sobie mocne (w tej chwili) postanowienie poprawy,
i mogę też zaakceptować swój wybór, zrozumieć powody i wziąć odpowiedzialność za jego skutki.

Jakiekolwiek by nie były, biorę to na klatę. Tylko w ten sposób można naprawdę kreować swoje życie. Biorąc odpowiedzialność za nie na SIEBIE.


Rozumiem ten strach dotyczący podejmowania decyzji, bezcelowego wysiłku, wystawienia się na krytykę ze strony innych oraz nieodwracalnych negatywnych skutków. Jednak uciekanie od tych sytuacji nie sprawi, że będziemy bezpieczni. Wręcz odwrotnie! Ucieczka to również decyzja i też ma swoje skutki. Brak pewności siebie, zazdrość, lęk, złość, bezradność, niezadowolenie z życia - mogłabym tak wyliczać jeszcze długo, ale nie będę. Zamiast tego...

ZMIENIAM MYŚLENIE

Już nie mam żalu do całego świata za to co mnie spotyka. Wiem, że takie nastawienie jest dziecinne i destrukcyjne. To niszczy moje związki z innymi, poczucie spełnienia i wiarę siebie.
Czas dorosnąć, ale tak naprawdę a nie tylko w dowodzie. Czas wziąć odpowiedzialność za siebie i kreować swoje życie według własnych zasad i pragnień! Nie powiem jak macie to zrobić, bo w głębi duszy sami to doskonale wiecie. Trzymam kciuki. 😉


P. S. Do odważnych świat należy! A reszta niech siedzi w kącie i marudzi lub płacze nad swoim losem.

środa, 5 kwietnia 2017

Spróbowałam i nie żałuję - moja własna "porażka"


Opowiem Wam o mojej "porażce". Jako typowa introwertyczka często mam problem ze sprawami, które dla innych nic nie znaczą lub są codziennością.

W pracy pojawiła się szansa na pewnego rodzaju awans: umowę na lepszych warunkach, pracę bardziej wymagającą. Pierwszą myślą było "super, to szansa dla mnie" a potem nastąpił szereg już dużo mniej pozytywnych myśli typu "nie mam dość doświadczenia", "nie mam dobrej gadki", "jestem kiepska w autoprezentacji", "nie lubię rozmów kwalifikacyjnych" Nie ma sensu wymieniać ich wszystkich.

Mimo to spróbowałam, odświeżyłam dane w CV i wysłałam. Po kilku dniach otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Chciałam się jak najlepiej przygotować, ale nie wiedziałam jak to zrobić. Dlaczego? Teraz już wiem, ale o tym za chwilę. Zebrałam informacje o firmie, przygotowałam swoje odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, obejrzałam filmik o tym jakie błędy najczęściej popełniają osoby na takich rozmowach. Ok.

Nadszedł ten dzień, obudziłam się za późno. Bluzka, którą chciałam ubrać okazała się być poplamiona więc wybrałam inną. W drodze zauważyłam, że jest trochę zbyt krótka. Już na miejscu zostałam poinformowana, że będzie małe opóźnienie. Po 30 minutach stres skumulował się na tyle, że miałam ochotę wyjść z poczekalni i dać sobie spokój. Powstrzymałam się. I dobrze.

Rozmowa była przyjemna a pytania konkretne. Nie było czym się stresować, ale to oczywiście dotarło do mnie dopiero w domu. Na wiele pytań odpowiedziałam bardzo dobrze, na kilka nie do końca. Mimo obejrzenia filmiku o błędach jeden z nich sama popełniłam. Stres robi swoje :)

Nie udało się a ja nie żałuję tej próby. Oto czego się nauczyłam dzięki tej "porażce":

- koniecznie pytać jak będzie wyglądała rekrutacja oraz jakiego typu pytań mogę się spodziewać

- przygotować strój dzień wcześniej oraz nastawić budzik kilka razy (jeden może nie zadziałać)

- nie przejmować się, bo nic nie tracę a może być tylko lepiej

- jak wygląda rekrutacja w tej firmie oraz jakie umiejętności powinnam rozwinąć na to konkretne stanowisko

- nastawiać się pozytywnie przed rozmową

- jak duże znaczenia ma mowa ciała

Wy również próbujcie! Jeśli zdarza się okazja do zdobycia lepszej pracy, nauczenia się czegoś nowego, poznania ciekawych osób czy przeżycia czegoś innego KORZYSTAJMY. 🙌

Nic nie dzieje się bez powodu a każda decyzja ma swoje konsekwencje w przyszłości. Trzymając się własnych szablonowych zachowań można wiele stracić, dlatego łamcie schematy! Jeśli nie wyjdzie z tego nic dobrego to przynajmniej nie będziecie się nudzić! 😁


piątek, 24 marca 2017

Niebo i piekło zaczyna się w głowie


Ukochany przed wyjściem całuje mnie na pożegnanie to znak, że niedługo czas wstawać. Otwieram oczy, moja ulubiona piosenka jako budzik nastawia mnie pozytywnie z samego rana. Ciekawe co dziś mnie czeka... Słońce świeci z okna - ciepło i przyjemnie. Czas wstawać jedna stopa druga stopa dziękuję za zdrowe ciało. Myję się, ubieram i robię śniadanie, bez pośpiechu świat nie ucieknie. Zdrowo i pysznie. Jeszcze uśmiech przed lustrem i lecę do pracy. Trzeba zarabiać na swoje marzenia. Hmm skoro jest tak ciepło może wybierzemy się w weekend nad jezioro :)

Ukochany przed wyjściem całuje mnie na pożegnanie to znak, że niedługo trzeba będzie wstać. Otwieram oczy, moja ulubiona piosenka stała się moją zmorą. Wyłączam budzik, tak na 5 minut. Słońce oślepia mnie z okna, patrzę na zegar jak zwykle 5 minut zmieniło się w 30... Tylko tego brakowało bym się spóźniła. Czas wstawać jedna stopa druga stopa, cholera ale jestem zmęczona. W pośpiechu myję się, ubieram i staram się nie wyglądać jak zombie. Nie ma czasu na śniadanie już i tak jestem spóźniona. Pakuję coś do jedzenia i idę do pracy. Trzeba zarabiać, rachunki same się nie opłacą. Hmm w weekend muszę zrobić coś z tym bałaganem w domu. Nie mogę już na to patrzeć :(

To dwa scenariusze poranka, które różnią się jedynie nastawieniem. To jak będzie wyglądał mój poranek (a potem zapewne cały dzień) to mój wybór.


 Każda przykra sytuacja będzie jeszcze gorsza jeśli będziemy się zadręczali negatywnymi myślami, żalem, marudzeniem. Nie dodawajmy sobie bólu. Jeśli bardzo nie lubimy odkurzać a czeka nas odkurzanie całego domu odkładamy to i myślimy o tym jak bardzo tego nie chcemy i jak bardzo to nieprzyjemne. W większości przypadków myślenie trwa o wiele dłużej niż sama czynność!
Gdy ktoś powiedział nam coś okropnego odtwarzamy to w myślach setki razy. Jakby jeden raz takiego zranienia nie wystarczył... STOP

Wybieram niebo tu i teraz. Nie myślę o tym co mam do zrobienia tylko to robię. Gdy ktoś mnie zrani nie odtwarzam tego w myślach po sto razy tylko odpuszczam. Radzę sobie z problemami przez działanie. Tylko tak mogę je rozwiązać. Staram się dostrzegać pozytywne strony każdej przykrej sytuacji. Doceniam wszystko to co mam, bo wiem że niektórzy nie mają tyle szczęścia i tylko o tym marzą. Życie jest jakie jest. Ani dobre ani złe, ani piękne ani okropne, ani białe ani czarne. Ta różnorodność i miliard odcieni są najlepsze, bo są prawdziwe. I to się nigdy nie zmieni. Zmienić może się jedynie moje nastawienie.



poniedziałek, 27 lutego 2017

Magcziny film La la land - moja ocena



Magiczny, dodający skrzydeł, inspirujący. Tak mogłabym go w skrócie opisać. Musical La la land. Historia dwójki marzycieli - aktorki i pianisty jazzowego. Przez przypadek spotykają się i od tej pory razem z całej siły wspierają się w spełnieniu swoich marzeń. Historia o wielkiej miłości, pasji i poświęceniu.

Nie każdemu spodoba się La la land.
Po pierwsze jest to musical. Śpiew i taniec co jakiś czas w trakcie filmu po prostu trzeba lubić.
Po drugie zdarzają się sceny całkowicie oderwane od rzeczywistości, trzeba użyć wyobraźni i oddać się jej by to zrozumieć. Osoby twardo stąpające po ziemi, lubiące konkrety mogą tego po prostu nie poczuć.

Jeśli chodzi o aktorów jestem całkiem zadowolona, urocza Emma Stone (otrzymała Oskara za ten film!) i przystojny Ryan Gosling świetnie poradzili sobie ze śpiewającymi rolami. Uczucie między bohaterami było bardzo realne. 😍
Muzyka przepiękna, stroje fantastyczne a do tego krajobrazy zapierające dech w piersiach.

Każdemu kto obejrzy film zapadnie w pamięć zakończenie.

Polecam zdecydowanie każdej osobie która dąży do spełnienia swoich marzeń oraz tym którzy tak jak ja uwielbiają musicale i filmy o miłości. :)



piątek, 10 lutego 2017

Jak zdobyć chłopaka? Wymarzoną pracę? Zaliczyć ważny test? Oto 3 kroki do sukcesu!



Możesz osiągnąć cokolwiek zechcesz: poznać wspaniałego chłopaka, zdać semestr na 5, zdobyć lepszą pracę, dorobić się miliona czy zwiedzić świat... Wystarczy zrozumieć, szczerze uwierzyć i zastosować ten oto 3-etapowy sposób:

1. Pokochaj siebie!

Brzmi banalnie, niby nic nie wnosi a jednak mało kto tak naprawdę się tego trzyma. By być zadowolonym z siebie i swojego życia trzeba najpierw pokochać siebie w pełni. Każdy centymetr ciała! Tu nie ma miejsca na "ale mam krzywe nogi" czy "mój wystający brzuch wygląda obrzydliwie". Jeśli kogoś kochasz nie mówisz mu takich rzeczy, więc dlaczego robisz to sobie? Przecież świat nie kręci się wokół Twojego wyglądu. Pokochaj swoje ciało takim jakim jest a potem zacznij nad nim pracować, dbać o nie z miłości. To samo dotyczy charakteru. Pokochaj swoje wady i zalety, zacznij się udoskonalać i rozumieć. Kochając siebie w pełni nie pozwolisz sobie na pozostanie w miejscu i będziesz stale rozwijać w sobie pozytywne cechy. To jest dopiero prawdziwa miłość i szacunek do siebie. Osoby, które większą część swojego czasu spędzają przed telewizorem lub co gorsza na marudzeniu i krytykowaniu innych w większości są niezadowolone z siebie i swojego życia. Nie pozwolę by coś takiego stało się ze mną.  Każdego dnia zrobię coś dla swojego ciała i ducha a także otoczenia. 😍 I każdego dnia będzie coraz lepiej.

2. Daj sobie czas i doceń to co masz!

 Gdy już z całego serca kochasz siebie masz w sobie siłę, która od Ciebie bije na kilometr i dzięki tej sile inni czują się przy Tobie fantastycznie i często inspirują się Tobą. Jednak to nie wszystko. Bądźmy cierpliwi, wielkie rewolucje w życiu zdarzają się bardzo rzadko. Najczęściej by coś osiągnąć potrzebujemy czasu. Musisz zrozumieć, że jedyne co tak naprawdę mamy to ta chwila. Nie warto zamartwiać się tym czego jeszcze nie udało nam się zrobić czy zdobyć. Powoduje to smutek i negatywne myśli, które z kolei sprawiają że sukces staje się mało prawdopodobny. Dlatego zamiast skupiać się na tym czego nie mam staram się doceniać to co już miałam i mam! Doceń swoich rodziców, męża, chłopaka. Doceń swój dom i ogród czy mieszkanie. Doceń przyjaciół i sąsiadów. Doceń wakacje nad morzem, w górach, na wsi. Doceń każdą wolną chwilę a także swoją pracę i szkołę. Mogłabym tak wymieniać godzinami, ale tematem wdzięczności zajmę się w osobnym poście :) Zawsze jest za co dziękować. Jesteś już szczęśliwa i wdzięczna? No to czas na marzenia, bo każde z nich jest w zasięgu ręki. Wyznacz sobie cel i jak najbardziej konkretny plan działania, co najważniejsze pomyśl o tym co możesz zrobić już teraz. Pamiętaj jednak, że to co zaplanujesz nie przyjdzie z dnia na dzień. Będzie bliżej o tyle o ile się postarasz każdego dnia. Na mecie zapewne okaże się, że najlepsze było właśnie to działanie.

3. A więc działaj!

Tylko i wyłącznie działanie daje efekty. Dlatego trzymaj się swojego planu i każdego dnia rób mały lub większy krok w stronę swoich celów-marzeń. Z czasem okaże się, że kroki są coraz większe i coraz lżej się idzie. Nie opowiadaj w kółko o tym co chcesz zrobić czy osiągnąć w życiu tylko to rób i opowiadaj o tym co zrobiłaś. Wielu mówi o wielkich rzeczach, ale mało kto to realizuje. Ci którzy to robią nazywani są później "ludźmi sukcesu". Stają się inspiracją dla innych. Oni nie rodzą się wyjątkowi, po prostu nie boją się iść po swoje. Od dziś mówmy o tym co udało nam się osiągnąć. (jeżeli nie ma o czym mówić to powinno dać wiele do myślenia) Wierzę że każdy z Was moi czytelnicy osiągnął już bardzo wiele! Mówcie o tym, bo to powód do dumy! I nie zatrzymujcie się w miejscu a zdobywajcie kolejne wielkie i małe szczyty! Bądźmy z siebie zadowoleni, zarażajmy innych optymizmem!

Trzymam kciuki za wszystkie Wasze mniejsze i większe cele! W razie potrzeby wsparcia zapraszam do kontaktu ze mną! Bardzo chętnie pomogę Wam dostrzec pozytywne strony czy obmyślić plan działania :) 😁 😍


piątek, 13 stycznia 2017

Postanow... CELE na 2017 rok i kilka słów o tym jak je zrealizować

 

😁 Moje większe i mniejsze cele na 2017 rok: 

  •  wyjechać w góry
  •  wyjechać nad morze
  •  zdać licencjat
  •  kupić nowy samochód 
  •  zapisać się na kurs j. niemieckiego
  •  wygrać w jakimś konkursie/loterii
  •  zapuścić włosy (do pasa) :)
  •  każdego miesiąca przekazać jakąś kwotę na cele charytatywne
  •  wyrobić w sobie stały nawyk pozytywnego myślenia
  •  zarabiać więcej niż w zeszłym roku
  •  ćwiczyć więcej niż w zeszłym roku (unikać dłuższych przerw w treningach) 
  •  stale rozwijać się 
  •  rozprzestrzeniać wzajemną uprzejmość i wiarę we własne siły
  •  jak najwięcej komplementować innych
  •  uśmiechać się codziennie


Tak, wiem. Ponad 95% osób nie dotrzymuje swoich postanowień noworocznych a część osób by uniknąć rozczarowania idzie na łatwiznę i w ogóle ich nie sporządza. Ja szczerze polecam zrobić taką listę i nie poddawać się przy pierwszej porażce. Będzie ich na pewno więcej, one są potrzebne. To dzięki nim zwycięstwo smakuje tak wspaniale.

Pamiętajcie, że są to cele na ROK i nie musicie każdego z nich osiągnąć już w styczniu czy lutym. Najważniejsze by po każdej porażce nie poddawać się tylko wstać i iść dalej do celu. Małymi krokami do przodu. To jest prawdziwy sukces.

Trzymam kciuki za Was i mam nadzieję, że Wy trzymacie za mnie. Damy radę! Ten rok będzie dużo lepszy niż poprzedni. Pozdrawiam 😘 😊

środa, 7 grudnia 2016

Mieć czy być? Jak nie dać się zwariować.

BYĆ. 

W dzisiejszym świecie jesteśmy manipulowani z każdej strony. Celem tej manipulacji jest wyciągnięcie od nas pieniędzy, które musimy zarabiać by przetrwać. Mimo tego, że wiem o istnieniu technik sprzedaży bardzo często daję się na nie nabrać. Mimo, że wiem jak działają reklamy daję im się przekonać. To normalne. Ludzie, którzy tworzą te wszystkie "sidła" są ekspertami w tej dziedzinie, uczyli się tego jak mnie w nie złapać przez wiele lat. Nie mam z nimi szans. A może...

Może wystarczy przyjąć to do wiadomości i od tej chwili być świadomym klientem. Wystarczy trochę wysiłku i można unikać sideł sprzedawców. Staram się nie oglądać reklam w telewizji. Staram się nie chodzić do hipermarketów przepełnionych pseudo-promocjami ani do galerii handlowych gdzie wszystko jest takie ładne i potrzebne. Staram się nie wpadać w szał zakupów przed świętami (prezenty można też robić). Staram się. I to wystarczy, bo jeśli czegoś bardzo chcemy to nam to wychodzi. To, że po trzech tygodniach unikania galerii handlowych pójdę tam i zostawię większą kwotę nie znaczy że jestem słaba i przegrałam. To normalne. Ważne by nie poddawać się od razu tylko iść swoją drogą. Przecież chodząc tam regularnie zostawiałabym te pieniądze regularnie.

Znalazłam coś co pozwala mi być poza tą szaloną gonitwą za niczym. Kontakt z naturą, sport, recykling, rodzina, zwierzęta, dbanie o środowisko, nauka języków obcych, podróże, rozwijanie swojej osobowości. To są moje sposoby na życie, to jest dla mnie ważne. Nie to czy mam pieniądze na nowy telewizor albo sukienkę za 200 zł. O dziwo wyłączając się z tego szaleństwa, pieniędzy zaczyna stopniowo przybywać a nie odwrotnie. Mój sposób na życie - BYĆ pozwala mi też więcej MIEĆ.


środa, 23 listopada 2016

Czy czeka nas koniec?


Pragnę zachęcić Was do obejrzenia filmu dokumentalnego pt. "Czy czeka nas koniec" (ang. Before the flood). 


Nie jest to zwykły i typowy (czyt. nudny) dokument. Nie można opisać słowami jakie emocje we mnie wzbudził, więc po prostu polecam obejrzeć i samemu ocenić. W filmie poruszane są bardzo ważne kwestie, które przez media są pomijane. Chodzi o zmiany klimatyczne i ich wpływ na nasze środowisko.

Jeśli jesteś jedną z osób, która myśli że przez ocieplenie klimatu będzie nam cieplej KONIECZNIE obejrzyj ten film. Można go znaleźć w całości na Youtube.

Ja po obejrzeniu filmu poczułam wielki zapał, siłę by coś zmienić. Chcąc podzielić się swoimi rozmyślaniami podczas rozmowy z pewną osobą usłyszałam "I tak sam jeden nic nie zmienię" a w myślach dodałam... pomyślało 7 mld ludzi. Proszę nie podzielajcie tego zdania, bo możecie zmienić wiele! Bo pozytywne zachowania są podziwiane i naśladowane. Działajmy zgodnie z własnym sumieniem i nie wstydźmy się tego. Zmieńmy siebie i swoje otoczenie a efekty się rozprzestrzenią. Zamiast szukać wymówek szukajmy możliwości i działajmy by zmienić choćby małą część świata na lepsze. Uczmy dzieci szacunku do przyrody poprzez własne zachowanie. Kto powiedział, że Dzień Ziemi ma organizować szkoła? Kto powiedział, że lepsi i fajniejsi będziemy kupując wciąż nowe rzeczy a stare wyrzucając? Kto wmówił nam, że jesteśmy ważniejsi od zwierząt i możemy robić z nimi co chcemy?

To od nas zależy w jakim świecie żyjemy i mam nadzieję, że większość z nas to dobrzy ludzie którym zależy by było tu coraz lepiej. Tylko ta nadzieja pozwala mi pozytywnie myśleć o przyszłości.

LINK DO FILMU :)

piątek, 4 listopada 2016

Spełnianie marzeń - Czyli jak być z siebie zadowolonym?

 

Celem bloga jest zmotywowanie czytelników do pracy nad sobą i pokazanie że każdy z nas może żyć tak jak chce. 

Często patrzę na zdjęcia sławnych, wysportowanych, pięknych osób i myślę sobie że też bym tak chciała. Wiem, że życie to chwila i należy z niego czerpać ile sił jednak to tylko teoria której nie potrafię wykorzystać w praktyce. Tak jak wiele z Was chciałabym a mimo chęci zamiast działać tylko o tym marzę. 

Dzisiaj postanowiłam coś zmienić.

 Na blogu będę opisywać moją drogę do spełnienia marzeń mniejszych i większych. Nie wiem czy osiągnę pełen sukces, ale wiem że będę walczyć. Dla siebie, dla bliskich i dla czytelników nawet jeśli będzie ich kilku. Chcę Wam pokazać, że można i że warto.Chcę pokazać, że nie musimy dostosowywać się do otoczenia które wymaga od nas bycia takim a nie innym i zachowania w taki a nie inny sposób. Życie jest osobistą, krótką historią każdego z nas. I ta opowieść jest jedyną rzeczą, którą tak naprawdę posiadamy. Nie pozwólmy jej nam odebrać.

Kilka słów o mnie. Szary człowiek.

Jestem osobą wrażliwą na piękno, na zło i dobro. Lubię robić zdjęcia, dzięki nim można zatrzymać wspaniałe miejsca i chwile takimi jakimi je widzimy na dłużej. Szybko się uczę, jestem typem słuchowca między innymi dlatego z łatwością przychodzi mi nauka języków obcych. Mimo to lubię pisać. Uwielbiam też czytać  -przeżywać ciekawe przygody i zdobywać doświadczenia nie wychodząc z domu. Świetnie czuje się wśród przyjaciół mimo, że czasem muszę odpocząć i pobyć sama. Kocham sport i zdrowe odżywianie. Dbam o swoje ciało, bo wiem że to jest bardzo ważne. 
Mam też swoje wady. Jestem leniwa, uwielbiam spać. Słomiany zapał sprawia że często zaczynam coś i nie kończę. Gdy jestem zestresowana lub głodna wyładowuję napięcie na wszystkich w koło. Mało się odzywam w towarzystwie. Nie zabieram głosu nawet gdy tego chcę. Zbyt wiele czasu spędzam przeglądając strony internetowe czy oglądając programy telewizyjne. Łatwo mnie zdekoncentrować. Są takie chwile gdy wydaję bezmyślnie pieniądze których tak naprawdę dużo nie mam. Boję się krytyki. I uciekam przed nią. A może uciekałam...

Chcę się rozwijać, pokonywać własne słabości, być lepszą wersją siebie. Chcę spełniać marzenia i chcę by inni uwierzyli że mogą spełnić swoje. Żeby tak się stało chcę udowodnić, że można. Zwykły szary człowiek z wielkim zapałem do walki. 

Miłego wieczoru :)