Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decyzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decyzje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 lipca 2017

5 miesięcy do końca roku - 5 kroków do lepszego życia

 

Jak wypracować nawyk?


- WSKAZÓWKA
Potrzebujemy czegoś co skłoni nas do działania. Na początku nie będzie to zbyt pomocne, ale gdy uda się trochę bardziej "zautomatyzować" nasze działania wskazówka stanie się niezbędna. Moją wskazówką w sierpniu (wprowadzam nawyk regularnych ćwiczeń fizycznych) jest zjedzone śniadanie i strój do ćwiczeń. Po śniadaniu przebieram się i zaczynam ćwiczyć. I tak za każdym razem. W zależności od tego co planujecie wypracować dobierzcie sobie coś co zadziała jak alarm i sprawi, że zaczniecie działać.

- NAWYK
Do wyrobienia nawyku potrzebujemy około 30 dni. Przez ten czas należy się pilnować, być swoim własnym trenerem. Po miesiącu będzie już łatwiej. Dla zwiększenia motywacji warto podzielić sobie ten czas na krótsze odcinki (w zależności od możliwości)i po każdym takim udanym okresie sprawić sobie jakąś nagrodę. Jednak uwaga, nagradzać trzeba się mądrze. Jeśli ktoś ma zamiar ćwiczyć odpowiednią nagrodą będzie sprawienie sobie jakiegoś gadżetu do treningów, stroju sportowego bądź zdrowo przygotowany deser. Bądźmy szczerzy, jeśli po każdym tygodniu ćwiczeń nagrodą będzie piwo, chipsy i kebab zdecydowanie mija się to z celem.

-NAGRODA
Po każdym udanym działaniu (trening, sprzątanie, skoncentrowana praca) należy jak najszybciej zrobić coś przyjemnego. Jakaś mała rzecz, która będzie kojarzyła się z miłą chwilą. Coś co sprawi, że myśl o naszym nawyku będzie bardziej pozytywna. Dzięki temu zwiększy się motywacja, łatwiej będzie nam zacząć działać. Tutaj również należy wybierać z głową, nagroda powinna być zgodna z celem jaki chcemy osiągnąć.

PLAN DZIAŁANIA:


1. Wypisać 5 pożytecznych nawyków, które chcesz wypracować. Jeden nawyk na jeden miesiąc. W ten sposób do końca roku będziemy mieli 5 pozytywnych nawyków, które ułatwią życie.

2. Skupić się tylko na 1 nawyku. Dostosować do swojego celu wskazówkę i nagrody. Jeśli jest taka potrzeba zaplanować nagrody okresowe.

3. Zapisywać każdy dzień w zeszycie bądź kalendarzu. Zapisz każdy mały sukces, każdą trudność, każde odczucia. Jak naukowiec, zapisz wyniki swoich badań by na bieżąco kontrolować progres.

4. Znaleźć wsparcie. Jeśli masz kogoś zaufanego poproś by Cię motywował. Możesz również napisać do mnie. Zostaw komentarz lub wiadomość prywatną. Chętnie pomogę. Największą nagrodą byłoby zobaczyć wasze pozytywne efekty i radość.

5. Kontynuować poprzednie nawyki. Po miesiącu skup się na kolejnym nawyku z listy, ale nie zapominaj o poprzednim. Nawyki staną się częścią naszego życia z czasem nie będą wymagały już wysiłku. Pamiętaj, że swoje niekorzystne nawyki kreowaliśmy latami i dlatego tak łatwo im ulegamy. Nie pozwól by miesiąc pracy poszedł na marne i zauważaj chwile gdy czasem stary nawyk przejmie kontrole. Wtedy w pełni świadomie zadziałaj na swoją korzyść.

Oto moja lista nawyków do wyrobienia:

 

sierpień: regularne treningi (5xtyg)
wskazówka: śniadanie, strój
nagroda: krótki zabieg pielęgnacyjny (maseczka, peeling, ładny makijaż... każdego dnia co innego)

wrzesień: praca nad punktualnością

październik: stop odkładaniu na później w każdej sferze życia

listopad: planowanie posiłków

grudzień: 15 min. nauki nowych słówek każdego dnia

TRZYMAM KCIUKI BY SIĘ UDAŁO! 😊


poniedziałek, 19 czerwca 2017

Twoje własne więzienie

Więzienie - miejsce odbywania kar pozbawienia wolności. Poza tradycyjnym zakładem karnym istnieje jeszcze jedno takie miejsce a jest nim nasz umysł. To więzienie ma dużo więcej skazańców. Wielu z nich po odbyciu kary za jakiś czas odsiaduje kolejną. Jak omijać to miejsce szerokim łukiem? Jak nie dopuścić do kolejnej kary? Pierwszym krokiem do wolności jest świadomość, bo często nawet nie zauważamy kiedy przechodzimy przez bramę naszego więzienia. A stamtąd już nie tak łatwo się wydostać.

1. Więzienie przeszłości

Wszystkie chowane urazy, które stopniowo zmieniają się w nienawiść.
Wszystkie przykre sytuacje i słowa, które w kółko rozpamiętujesz.
Wszystkie błędy przeszłości, którymi się zadręczasz.
Wszyscy ludzie, z którymi jesteś w niezgodzie choć żadne z was nie pamięta o co poszło.

Czy już wiesz kto cierpi na tym najbardziej? To Twoje więzienie. Dopóki nie odpuścisz będziesz tu wracać i odbywać karę.

2. Więzienie przyszłości

A co jeśli nie dam rady spłacić tego kredytu?
A co jeśli będę miała wypadek?
A co jeśli mnie wyśmieją?
A co jeśli zostanę odrzucona?

Można tak wymieniać bez końca. Takie oto małe piekło zgadywania. Dopóki nie spróbujesz bez tych wizji przyszłości w najczarniejszych barwach będziesz tu wracać i odbywać karę.

3. Więzienie oceniania

Ale z Ciebie głupia baba.
Ale Ty jesteś przemądrzała.
Co za grubas.
Co za szkielet.
Ona jest zbyt leniwa, by coś zrobić dobrze.
On jest pracoholikiem, nie potrafi się dobrze bawić.
Jesteś słaba z polskiego, nie zdasz tego testu.
Jesteś zbyt nieśmiały, by zaprezentować ten projekt.

Jesteś ocenianym czy oceniającym? Nieważne. Nawet jeśli dziś nie mówią tego o Tobie to może już myślą? A może jutro powiedzą? Dopóki nie porzucisz stereotypowego myślenia i etykietowania ludzi będziesz tu wracać i odbywać karę.

4. Więzienie braku samoakceptacji

Jaka ona piękna, szkoda że ja nie mam takiej figury...
Wow, jakie świetne auto chciałbym mieć takie...
Dlaczego ja nie potrafię tak dobrze mówić po angielsku skoro tak dużo osób to robi...
Nasi sąsiedzi są taką wspaniałą parą, dlaczego my ciągle się kłócimy...

Och tak oni są lepsi, ładniejsi, zdolniejsi, bogatsi - wymieniać dalej? Dopóki nie przestaniesz porównywać się z innymi będziesz tu wracać i odbywać karę.

Wolność jest podstawowym prawem każdego z nas, nie pozwólmy jej sobie odebrać.



niedziela, 23 kwietnia 2017

Znalazłam winnego! Oto kto jest odpowiedzialny za wszystkie moje porażki!

 

JA. Tak, to ja. Choć często zagłuszam tę prawdę, szukam wymówek i nie dopuszczam tej myśli do siebie. To ja decyduję o sobie i o tym jak wygląda moje życie. Mogę narzekać na wszystko co mnie dotyczy i krzyczeć: Taki mój los! Co za pech! Mi to zawsze wiatr w oczy! Jestem zbyt taka czy siaka!


A jednak w głębi duszy wiem, że to nieprawda. Wiem, że to na co narzekam to skutki moich decyzji, myśli, słów i działań. Wszystko co dotyczy mnie zależy ode mnie. Nie tak jak mówię wszystkim wokół, że od losu, szczęścia, pecha, innej osoby czy czegokolwiek. Przykład: nie poszłam do pracy, więc jestem zła na siebie, inni są na mnie źli, wypłata będzie mniejsza a rachunki niekoniecznie, szef będzie niezadowolony, ocena mnie jako pracownika będzie kiepska...

No cóż podsumowując te wszystkie minusy można się załamać, mogę siedzieć i płakać, myśleć co ze mną nie tak i dlaczego to sobie robię,
mogę zwalić winę na pogodę i nawał obowiązków,
mogę wyładowywać swoje złości i niezadowolenie na innych i oskarżać ich o brak zrozumienia,
mogę się ukarać i wymusić na sobie mocne (w tej chwili) postanowienie poprawy,
i mogę też zaakceptować swój wybór, zrozumieć powody i wziąć odpowiedzialność za jego skutki.

Jakiekolwiek by nie były, biorę to na klatę. Tylko w ten sposób można naprawdę kreować swoje życie. Biorąc odpowiedzialność za nie na SIEBIE.


Rozumiem ten strach dotyczący podejmowania decyzji, bezcelowego wysiłku, wystawienia się na krytykę ze strony innych oraz nieodwracalnych negatywnych skutków. Jednak uciekanie od tych sytuacji nie sprawi, że będziemy bezpieczni. Wręcz odwrotnie! Ucieczka to również decyzja i też ma swoje skutki. Brak pewności siebie, zazdrość, lęk, złość, bezradność, niezadowolenie z życia - mogłabym tak wyliczać jeszcze długo, ale nie będę. Zamiast tego...

ZMIENIAM MYŚLENIE

Już nie mam żalu do całego świata za to co mnie spotyka. Wiem, że takie nastawienie jest dziecinne i destrukcyjne. To niszczy moje związki z innymi, poczucie spełnienia i wiarę siebie.
Czas dorosnąć, ale tak naprawdę a nie tylko w dowodzie. Czas wziąć odpowiedzialność za siebie i kreować swoje życie według własnych zasad i pragnień! Nie powiem jak macie to zrobić, bo w głębi duszy sami to doskonale wiecie. Trzymam kciuki. 😉


P. S. Do odważnych świat należy! A reszta niech siedzi w kącie i marudzi lub płacze nad swoim losem.

środa, 12 kwietnia 2017

10 sposobów na aktywność dla leniwych

 

 Jeśli należysz do grupy osób, które chciałyby zacząć się więcej ruszać ale jakoś im to nie wychodzi ten post jest skierowany do Ciebie! Często mam tak samo, ale od myślenia nic się nie zmieni może jedynie nasz nastrój, dlatego dziś przedstawię Wam co zrobić by tym razem położyć się do łóżka z satysfakcją. 

 

1. Spacer

Po lesie, parku czy centrum handlowym... Nieistotne, ważne że się ruszamy!

2. Zabawa z dzieckiem lub zwierzakiem

Ta przyjemna interakcja wymaga sporej dawki energii i daje nam wiele radości!

3. Jazda rowerem

Świetna opcja to dojazd do pracy rowerem. Jeśli pracujecie mniej niż 10 km od domu a do tego posiadacie sprawny rower to nie ma wymówek. Ciało dzięki temu wygląda o niebo lepiej, wzrasta również energia oraz efektywność w pracy. Sama tak robię i szczerze polecam!

4. Zwiedzanie

Wyjazd za miasto z rodziną, wyjazd do innego miasta. Wspaniała okazja by zobaczyć nowe miejsca, nauczyć się czegoś, poznać ciekawych ludzi. A do tego dużo ruchu!

5. Zakupy

Polowanie na ciuchy a może zwykły wypad po żywność. Ciężary będą, spacer będzie a może nawet bieg? Kto wie!

6. Gry 

Wiele z nas ma w domu Playstation z kontrolerem Move czy Xboxa z Cinectem. Dzięki nim możemy całym ciałem zaangażować się w grę. Od wszelkiego rodzaju sportów przez taniec po specjalny trening. Nic tylko włączyć konsolę i zaszaleć!

7. Taniec

Niekoniecznie kurs tańca, wystarczy wypad do klubu ze znajomymi czy jak już wcześniej wspomniałam włączenie konsoli. Połączenie przyjemnego z pożytecznym!

8. Sprzątanie

Niekoniecznie najprzyjemniejsza forma treningu, ale z pewnością dla wielu z nas nieunikniona. Od dziś o wiele przyjemniej będzie nam się odkurzało czy myło okna, ponieważ jednocześnie będziemy miały w głowie tą myśl że trening mamy już z głowy!

9. Spotkanie z przyjaciółmi

Wyjście na miasto to już jakiś ruch, jeśli dodamy do tego sporą dawkę śmiechu uzyskamy fantastyczny humor oraz trening brzucha!

10. Schody zamiast windy

Mała zmiana a robi wielką różnicę. Szczególnie jeśli tak jak ja robicie to codziennie. W pracy codziennie wchodzę na drugie bądź trzecie piętro schodami dzięki temu nawet przez zimę, gdy motywacja do treningu pojawiała się tak często jak ciepłe i słoneczne dni, moje ciało nie straciło kondycji oraz wyglądu na jakie pracowałam całą wiosnę i lato. Warto się pomęczyć!

Jak widać często ćwiczymy nasze ciała nawet o tym nie myśląc. Bądźmy z tego dumni zamiast zamartwiać się, że zabrakło nam sił na mocniejszy trening. Na pewno wyjdzie nam to na ZDROWIE! 

Pozdrawiam Kochani!😁😘 

 

środa, 5 kwietnia 2017

Spróbowałam i nie żałuję - moja własna "porażka"


Opowiem Wam o mojej "porażce". Jako typowa introwertyczka często mam problem ze sprawami, które dla innych nic nie znaczą lub są codziennością.

W pracy pojawiła się szansa na pewnego rodzaju awans: umowę na lepszych warunkach, pracę bardziej wymagającą. Pierwszą myślą było "super, to szansa dla mnie" a potem nastąpił szereg już dużo mniej pozytywnych myśli typu "nie mam dość doświadczenia", "nie mam dobrej gadki", "jestem kiepska w autoprezentacji", "nie lubię rozmów kwalifikacyjnych" Nie ma sensu wymieniać ich wszystkich.

Mimo to spróbowałam, odświeżyłam dane w CV i wysłałam. Po kilku dniach otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Chciałam się jak najlepiej przygotować, ale nie wiedziałam jak to zrobić. Dlaczego? Teraz już wiem, ale o tym za chwilę. Zebrałam informacje o firmie, przygotowałam swoje odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, obejrzałam filmik o tym jakie błędy najczęściej popełniają osoby na takich rozmowach. Ok.

Nadszedł ten dzień, obudziłam się za późno. Bluzka, którą chciałam ubrać okazała się być poplamiona więc wybrałam inną. W drodze zauważyłam, że jest trochę zbyt krótka. Już na miejscu zostałam poinformowana, że będzie małe opóźnienie. Po 30 minutach stres skumulował się na tyle, że miałam ochotę wyjść z poczekalni i dać sobie spokój. Powstrzymałam się. I dobrze.

Rozmowa była przyjemna a pytania konkretne. Nie było czym się stresować, ale to oczywiście dotarło do mnie dopiero w domu. Na wiele pytań odpowiedziałam bardzo dobrze, na kilka nie do końca. Mimo obejrzenia filmiku o błędach jeden z nich sama popełniłam. Stres robi swoje :)

Nie udało się a ja nie żałuję tej próby. Oto czego się nauczyłam dzięki tej "porażce":

- koniecznie pytać jak będzie wyglądała rekrutacja oraz jakiego typu pytań mogę się spodziewać

- przygotować strój dzień wcześniej oraz nastawić budzik kilka razy (jeden może nie zadziałać)

- nie przejmować się, bo nic nie tracę a może być tylko lepiej

- jak wygląda rekrutacja w tej firmie oraz jakie umiejętności powinnam rozwinąć na to konkretne stanowisko

- nastawiać się pozytywnie przed rozmową

- jak duże znaczenia ma mowa ciała

Wy również próbujcie! Jeśli zdarza się okazja do zdobycia lepszej pracy, nauczenia się czegoś nowego, poznania ciekawych osób czy przeżycia czegoś innego KORZYSTAJMY. 🙌

Nic nie dzieje się bez powodu a każda decyzja ma swoje konsekwencje w przyszłości. Trzymając się własnych szablonowych zachowań można wiele stracić, dlatego łamcie schematy! Jeśli nie wyjdzie z tego nic dobrego to przynajmniej nie będziecie się nudzić! 😁