Pokazywanie postów oznaczonych etykietą introwertyczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą introwertyczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2017

Mniej smutku, więcej radości.





Mniej zadufania, więcej skromności.

Mniej chciwości, więcej hojności.

Mniej chaosu, więcej równowagi.

Mniej zazdrości, więcej radości.

Mniej siedzenia, więcej ruchu.

Mniej złości, więcej spokoju.

Mniej lenistwa, więcej pracy.

Mniej technologii, więcej natury.

Mniej mówienia, więcej słuchania.

Mniej bezmyślności, więcej kreatywności.

Mniej odosobnienia, więcej towarzystwa.

Więcej śmiechu, więcej uśmiechu, więcej radości. Proszę. 



środa, 5 kwietnia 2017

Spróbowałam i nie żałuję - moja własna "porażka"


Opowiem Wam o mojej "porażce". Jako typowa introwertyczka często mam problem ze sprawami, które dla innych nic nie znaczą lub są codziennością.

W pracy pojawiła się szansa na pewnego rodzaju awans: umowę na lepszych warunkach, pracę bardziej wymagającą. Pierwszą myślą było "super, to szansa dla mnie" a potem nastąpił szereg już dużo mniej pozytywnych myśli typu "nie mam dość doświadczenia", "nie mam dobrej gadki", "jestem kiepska w autoprezentacji", "nie lubię rozmów kwalifikacyjnych" Nie ma sensu wymieniać ich wszystkich.

Mimo to spróbowałam, odświeżyłam dane w CV i wysłałam. Po kilku dniach otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Chciałam się jak najlepiej przygotować, ale nie wiedziałam jak to zrobić. Dlaczego? Teraz już wiem, ale o tym za chwilę. Zebrałam informacje o firmie, przygotowałam swoje odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, obejrzałam filmik o tym jakie błędy najczęściej popełniają osoby na takich rozmowach. Ok.

Nadszedł ten dzień, obudziłam się za późno. Bluzka, którą chciałam ubrać okazała się być poplamiona więc wybrałam inną. W drodze zauważyłam, że jest trochę zbyt krótka. Już na miejscu zostałam poinformowana, że będzie małe opóźnienie. Po 30 minutach stres skumulował się na tyle, że miałam ochotę wyjść z poczekalni i dać sobie spokój. Powstrzymałam się. I dobrze.

Rozmowa była przyjemna a pytania konkretne. Nie było czym się stresować, ale to oczywiście dotarło do mnie dopiero w domu. Na wiele pytań odpowiedziałam bardzo dobrze, na kilka nie do końca. Mimo obejrzenia filmiku o błędach jeden z nich sama popełniłam. Stres robi swoje :)

Nie udało się a ja nie żałuję tej próby. Oto czego się nauczyłam dzięki tej "porażce":

- koniecznie pytać jak będzie wyglądała rekrutacja oraz jakiego typu pytań mogę się spodziewać

- przygotować strój dzień wcześniej oraz nastawić budzik kilka razy (jeden może nie zadziałać)

- nie przejmować się, bo nic nie tracę a może być tylko lepiej

- jak wygląda rekrutacja w tej firmie oraz jakie umiejętności powinnam rozwinąć na to konkretne stanowisko

- nastawiać się pozytywnie przed rozmową

- jak duże znaczenia ma mowa ciała

Wy również próbujcie! Jeśli zdarza się okazja do zdobycia lepszej pracy, nauczenia się czegoś nowego, poznania ciekawych osób czy przeżycia czegoś innego KORZYSTAJMY. 🙌

Nic nie dzieje się bez powodu a każda decyzja ma swoje konsekwencje w przyszłości. Trzymając się własnych szablonowych zachowań można wiele stracić, dlatego łamcie schematy! Jeśli nie wyjdzie z tego nic dobrego to przynajmniej nie będziecie się nudzić! 😁


piątek, 10 lutego 2017

Jak zdobyć chłopaka? Wymarzoną pracę? Zaliczyć ważny test? Oto 3 kroki do sukcesu!



Możesz osiągnąć cokolwiek zechcesz: poznać wspaniałego chłopaka, zdać semestr na 5, zdobyć lepszą pracę, dorobić się miliona czy zwiedzić świat... Wystarczy zrozumieć, szczerze uwierzyć i zastosować ten oto 3-etapowy sposób:

1. Pokochaj siebie!

Brzmi banalnie, niby nic nie wnosi a jednak mało kto tak naprawdę się tego trzyma. By być zadowolonym z siebie i swojego życia trzeba najpierw pokochać siebie w pełni. Każdy centymetr ciała! Tu nie ma miejsca na "ale mam krzywe nogi" czy "mój wystający brzuch wygląda obrzydliwie". Jeśli kogoś kochasz nie mówisz mu takich rzeczy, więc dlaczego robisz to sobie? Przecież świat nie kręci się wokół Twojego wyglądu. Pokochaj swoje ciało takim jakim jest a potem zacznij nad nim pracować, dbać o nie z miłości. To samo dotyczy charakteru. Pokochaj swoje wady i zalety, zacznij się udoskonalać i rozumieć. Kochając siebie w pełni nie pozwolisz sobie na pozostanie w miejscu i będziesz stale rozwijać w sobie pozytywne cechy. To jest dopiero prawdziwa miłość i szacunek do siebie. Osoby, które większą część swojego czasu spędzają przed telewizorem lub co gorsza na marudzeniu i krytykowaniu innych w większości są niezadowolone z siebie i swojego życia. Nie pozwolę by coś takiego stało się ze mną.  Każdego dnia zrobię coś dla swojego ciała i ducha a także otoczenia. 😍 I każdego dnia będzie coraz lepiej.

2. Daj sobie czas i doceń to co masz!

 Gdy już z całego serca kochasz siebie masz w sobie siłę, która od Ciebie bije na kilometr i dzięki tej sile inni czują się przy Tobie fantastycznie i często inspirują się Tobą. Jednak to nie wszystko. Bądźmy cierpliwi, wielkie rewolucje w życiu zdarzają się bardzo rzadko. Najczęściej by coś osiągnąć potrzebujemy czasu. Musisz zrozumieć, że jedyne co tak naprawdę mamy to ta chwila. Nie warto zamartwiać się tym czego jeszcze nie udało nam się zrobić czy zdobyć. Powoduje to smutek i negatywne myśli, które z kolei sprawiają że sukces staje się mało prawdopodobny. Dlatego zamiast skupiać się na tym czego nie mam staram się doceniać to co już miałam i mam! Doceń swoich rodziców, męża, chłopaka. Doceń swój dom i ogród czy mieszkanie. Doceń przyjaciół i sąsiadów. Doceń wakacje nad morzem, w górach, na wsi. Doceń każdą wolną chwilę a także swoją pracę i szkołę. Mogłabym tak wymieniać godzinami, ale tematem wdzięczności zajmę się w osobnym poście :) Zawsze jest za co dziękować. Jesteś już szczęśliwa i wdzięczna? No to czas na marzenia, bo każde z nich jest w zasięgu ręki. Wyznacz sobie cel i jak najbardziej konkretny plan działania, co najważniejsze pomyśl o tym co możesz zrobić już teraz. Pamiętaj jednak, że to co zaplanujesz nie przyjdzie z dnia na dzień. Będzie bliżej o tyle o ile się postarasz każdego dnia. Na mecie zapewne okaże się, że najlepsze było właśnie to działanie.

3. A więc działaj!

Tylko i wyłącznie działanie daje efekty. Dlatego trzymaj się swojego planu i każdego dnia rób mały lub większy krok w stronę swoich celów-marzeń. Z czasem okaże się, że kroki są coraz większe i coraz lżej się idzie. Nie opowiadaj w kółko o tym co chcesz zrobić czy osiągnąć w życiu tylko to rób i opowiadaj o tym co zrobiłaś. Wielu mówi o wielkich rzeczach, ale mało kto to realizuje. Ci którzy to robią nazywani są później "ludźmi sukcesu". Stają się inspiracją dla innych. Oni nie rodzą się wyjątkowi, po prostu nie boją się iść po swoje. Od dziś mówmy o tym co udało nam się osiągnąć. (jeżeli nie ma o czym mówić to powinno dać wiele do myślenia) Wierzę że każdy z Was moi czytelnicy osiągnął już bardzo wiele! Mówcie o tym, bo to powód do dumy! I nie zatrzymujcie się w miejscu a zdobywajcie kolejne wielkie i małe szczyty! Bądźmy z siebie zadowoleni, zarażajmy innych optymizmem!

Trzymam kciuki za wszystkie Wasze mniejsze i większe cele! W razie potrzeby wsparcia zapraszam do kontaktu ze mną! Bardzo chętnie pomogę Wam dostrzec pozytywne strony czy obmyślić plan działania :) 😁 😍


środa, 25 stycznia 2017

Poznajcie moją wielką inspirację - Selena Gomez

Oto za co ją uwielbiam. Stara się jak może by nasz świat stał się choć odrobinę piękniejszy.


Więcej dodawać nie trzeba! A teraz do dzieła Kochani KILL 'EM WITH KINDNESS! 😘😊

środa, 14 grudnia 2016

Recyklingowe inspiracje - początki

Recykling to nie tylko segregowanie odpadów! Recykling może być również sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy i dobrą zabawę.

 

Dopiero niedawno zaczęłam się interesować tematem stąd te "początki" w nazwie postu. Na tą chwilę jestem oczarowana tym jak wiele można zrobić samemu często nie wydając przy tym żadnych pieniędzy. Wiele się u mnie zmieniło. Teraz gdy skończy się napój lub mleko najpierw patrzę na opakowanie i zastanawiam się czy i jak mogłabym tego użyć a dopiero po zastanowieniu wyrzucam lub zostawiam. Dzięki temu chronię środowisko a także rozwijam swoją kreatywność i oszczędzam pieniądze.

Oto efekty moich pierwszych działań: 

 

1. Organizer na sztućce ze słoików



Bardzo oryginalny pomysł w porównaniu z plastikowymi organizerami ze sklepu.  

2. Organizer królik z płynu do płukania


 
Wreszcie koniec z leżącymi na podłodze w moim mieszkaniu kablami i zasilaczami. Każdy z Was może użyć takiego organizera jak tylko zechce. 

3. Organizer na śrubki z opakowania po pralinkach Ferrero Rocher



Organizer na śrubki dla mojego ukochanego, który jest z zawodu elektronikiem. Ma ponad 20 przegródek. Równie dobrze można go ładnie ozdobić i użyć do przechowywania kolczyków i pierścionków. 

4. Mini szklarnia z butelki


 Jak widać po roślinkach (cytryny z pestek) szklarnia spełnia swoje zadanie tak jak powinna.

5. Ozdobny słonik na szczęście z opakowania po mleku


Zdjęcie jeszcze sprzed wygładzenia papierem ściernym. Mogą być problemy z utrzymaniem równowagi, ale jak się odpowiednio postaramy to słonik będzie stał prosto :)

Najlepsze w tej całej zabawie jest to, że to ode mnie zależy co zrobię, jak to będzie wyglądać i jak tego użyję.

środa, 7 grudnia 2016

Mieć czy być? Jak nie dać się zwariować.

BYĆ. 

W dzisiejszym świecie jesteśmy manipulowani z każdej strony. Celem tej manipulacji jest wyciągnięcie od nas pieniędzy, które musimy zarabiać by przetrwać. Mimo tego, że wiem o istnieniu technik sprzedaży bardzo często daję się na nie nabrać. Mimo, że wiem jak działają reklamy daję im się przekonać. To normalne. Ludzie, którzy tworzą te wszystkie "sidła" są ekspertami w tej dziedzinie, uczyli się tego jak mnie w nie złapać przez wiele lat. Nie mam z nimi szans. A może...

Może wystarczy przyjąć to do wiadomości i od tej chwili być świadomym klientem. Wystarczy trochę wysiłku i można unikać sideł sprzedawców. Staram się nie oglądać reklam w telewizji. Staram się nie chodzić do hipermarketów przepełnionych pseudo-promocjami ani do galerii handlowych gdzie wszystko jest takie ładne i potrzebne. Staram się nie wpadać w szał zakupów przed świętami (prezenty można też robić). Staram się. I to wystarczy, bo jeśli czegoś bardzo chcemy to nam to wychodzi. To, że po trzech tygodniach unikania galerii handlowych pójdę tam i zostawię większą kwotę nie znaczy że jestem słaba i przegrałam. To normalne. Ważne by nie poddawać się od razu tylko iść swoją drogą. Przecież chodząc tam regularnie zostawiałabym te pieniądze regularnie.

Znalazłam coś co pozwala mi być poza tą szaloną gonitwą za niczym. Kontakt z naturą, sport, recykling, rodzina, zwierzęta, dbanie o środowisko, nauka języków obcych, podróże, rozwijanie swojej osobowości. To są moje sposoby na życie, to jest dla mnie ważne. Nie to czy mam pieniądze na nowy telewizor albo sukienkę za 200 zł. O dziwo wyłączając się z tego szaleństwa, pieniędzy zaczyna stopniowo przybywać a nie odwrotnie. Mój sposób na życie - BYĆ pozwala mi też więcej MIEĆ.